Człowiek porażka

Posted on Posted in Bez kategorii

No i dupa (najmocniej przepraszam). Jak to się mogło stać? Czy na to jest w ogóle miejsce w przestrzeni?

Przecież wszyscy głoszą ewangelię sukcesu i dobrą nowinę, że mogę wszystko, a na pewno mogę zostać milionerką i żyć tylko tak jak tego zapragnę. Mieć czas na pasję, męża, dzieci oraz niesamowitą pracę. Ty też możesz być człowiekiem sukcesu! Głoszą zewsząd prorocy. Dupa. Bo ja jestem człowiekiem PORAŻKĄ!

Jestem nim, ponieważ błędy wychodzą mi częściej niż osławione sukcesy. Niepowodzenia zdarzają mi się CODZIENNIE! Czasem nawet kilka lub kilkanaście. A na ten przykład wymienię kilka:

zawsze wieczorem planuję, że wstanę wcześniej 30 min i nawet budzik sobie nastawię. No i co? Drzemka dzwoniąca w telefonie co 5 min, aż wstaję o tej porze co zawsze, albo później niż zwykle.

Mówię sobie codziennie, że dziś to już na pewno będę ćwiczyć, bo plecy mnie bolą i normalnie chcę chodzić na stare lata i przy okazji schudnąć 5 kg. Zaczynam już od roku. Porażka!

Obiecuję sobie, że jak moje dziecko zacznie mi pyskować, to nie dam się wyprowadzić z równowagi i przyjmę to na klatę ze stoickim spokojem … ta! Akurat. Ileż to razy dałam się wciągnąć w pyskówkę rodem z podwórkowego osiedla. Padlibyście ze śmiechu. Żenada. Mi niestety do śmiechu wtedy wcale nie jest, a już najbardziej jak zorientuję się co właśnie robię. Wychowawcza porażka.

Wyobraziłam sobie też, że będę mieć mało i poukładane ubrania… to wyobrażenie noszę tak długo jak moja bluzkę z liceum, która mi służy za piżamę (kiedyś to była jakość!) i nie umiem się z nią rozstać. Z resztą po co? Przecież ją lubię.

Myślałam sobie, że będę również zarabiać sporo hajsu, bo przecież ludziom SUKCESU, do których ewidentnie moje wybujałe ego chciałoby mnie zaliczyć, płacą za pierdnięcie.

Czasami dopadają mnie takie pokusy o łatwym życiu… rozpływam się wtedy w wizji przyjemnego świata, gdzie jestem piękna, mądra, bogata, wiecznie młoda i wszyscy mnie lubią.

Na szczęście trzeźwość myślenia powraca wobec opłat i dopięcia budżetu oraz potrzeby załatwienia miliona spraw, otwarcia tysiąca drzwi, spotkania się odmową i oceną, przyznania się do błędu, poradzenia sobie ze słabością własną i innych.

Nikt nie chce powiedzieć  prawdy o człowieku sukcesu, a raczej o PRAWDZIWYM CZŁOWIEKU, że rodzi się w bólu, z matki porażki i cieżkiej pracy.

Padłeś. Powstań. Padłeś. Powstań. Padłeś ….

Ewa Kazimierczak

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *